Wywiady - Szczecińska Liga Piłki Nożnej

Dansk

 

Rozmowa z Przemysławem Arciszem kapitanem drużyny Dansk Supermarked.

Ł.T - Jesteście debiutantem w Netto Szczecińskiej Lidze Piłki Nożnej, opowiedz nam o swojej drużynie.

P.A - Zebraliśmy ekipę chłopaków z naszej pracy, którzy gdzieś tam w przeszłości piłkę kopali no i tak też debiutujemy w lidze. Na co dzień jesteśmy księgowymi w Dansk Supermarked, nasza firma zajmuje się rozliczeniami między innymi Netto i kilku innych firm.

Ł.T - Jak oceniasz wasze pierwsze występy w lidze?

P.A - Na razie nie wygląda to dobrze. Przegraliśmy pierwsze mecze i to dosyć wysoko, ale nie poddajemy się i wierzę, że z meczu na mecz będziemy się zgrywać  i wyniki też przyjdą.

Ł.T - Same wyniki chyba też nie są dla was najważniejsze?

P.A - Na pewno chciało by się wygrywać mecz za meczem, ale ważniejsza od tego jest dobra zabawa i to, że możemy po pracy w wolnej chwili spotkać się z kolegami i pokopać piłkę.

Ł.T - Wolicie grać w futsal na hali czy na świeżym powietrzu na trawie?

P.A - Myślę, że tu jesteśmy podzieleni. Jedni wolą halę a drudzy trawę. Teraz mamy zimę więc musimy grać pod dachem, lecz jak przyjdzie wiosna to być może wystąpimy w rozgrywkach na świeżym powietrzu.

Ł.T - Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w kolejnych meczach. Mam nadzieję, że już niebawem wywalczycie swój pierwszy punkt.

P.A - Ja też dziękuję i będziemy walczyć nie o jeden, a o trzy punkty.

Rozmowa z Andrzejem Stańczykiem kierownikiem drużyny DB Port i kandydatem w wyborach do Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego.

 

Ł.T - Przed nami I kolejka sezonu futsalowego 2014/2015 Netto SLPN. Jakie założenia i cele stawia sobie DB Port przed rozgrywkami?

 

A.S - Odpowiedź jest w miarę prosta. Drużyna reprezentująca DB PORT SZCZECIN będzie chciała powtórzyć wynik z ubiegłorocznych rozgrywek i obronić tytuł mistrzowski, ale osiągnięcie tego celu zapewne utrudnią nam wszystkie zespoły jakie zgłosiły swój udział w rozgrywkach halowych Netto SLPN. Od samego początku bierzemy udział w rozgrywkach i chociaż jest to sport amatorski, traktujemy wszystko bardzo poważnie.

Motywacją dla nas do osiągnięcia celu jest mocne wsparcie jakie mamy ze strony Pana Manfreda Michela - Prezesa DB PORT SZCZECIN

 

Ł.T - Poczynił Pan jakieś wzmocnienia przed rozgrywkami?

 

A.S - Zasadniczo gramy niezmiennie składem z ubiegłej edycji i nie musimy dokonywać specjalnych wzmocnień, ale zdarzyło się, że niestety jeszcze nie może grać od początku sezonu nasz etatowy rozgrywający Robert Wilk i tu skorzystamy z pomocy Krzysztofa Dominiaka. W bramce „pierwsze skrzypce” zagra Daniel Szklarz. Daniel już pozytywnie zaprezentował się w tej roli na hali. Przypomnę tylko, że w tegorocznym, marcowym turnieju w Kołobrzegu walnie przyczynił się do naszego zwycięstwa. Zapewne też godnie zastąpi doświadczonego Marcina Walickiego, który zrezygnował z gry informując mnie o swojej decyzji dużo wcześniej przed rozgrywkami. Podoba mi się takie podejście do sprawy i wszystkim zawodnikom taką procedurę odejścia z drużyny polecam. Dzięki Marcin.

 

Ł.T - Na hali nie przegrywacie już od kilku sezonów, czy w tym sezonie jest drużyna która może wam zagrozić w obronie tytułu?

 

A.S - Już po pierwszej kolejce okaże się jaki poziom piłkarski prezentują poszczególne ekipy i kto może nam sprawić najwięcej kłopotów. Bardziej rzetelną wiedzę na ten temat będziemy mieli wszyscy po co najmniej trzech, czterech kolejkach. My wychodzimy na parkiet i gramy. Nie zlekceważymy żadnej drużyny choćby w opinii naszej była teoretycznie słabszą. Niejedni faworyci przewieźli się na takim podejściu do przeciwnika i dlatego nie wymienię nazwy żadnej drużyny dając tym samym do zrozumienia, że każdy zespół jest w stanie zdobyć mistrzowski tytuł. Powodzenia.

 

Ł.T - Wróćmy jeszcze do sezonu wiosennego. Zajęliście ostatecznie wysokie drugie miejsce, ale z przebiegu całego sezonu i tego ostatniego finałowego meczu trzeba brać to jako waszą porażkę. Wraca Pan jeszcze wspomnieniami do tego co się stało?

 

A.S - Pamięć mam bardzo dobrą, ale sezon wiosenny przeszedł już do historii. Jedni cieszą się bardziej inni trochę mniej i gdybym głośno narzekał na to, że zdobyliśmy „tylko” wicemistrzostwo pewnie by mnie wyśmiano. Zwyciężyła drużyna personalnie nie mniej utytułowana od nas, a sam mecz finałowy pokazał jak należy walczyć do końca. Wygrali zasłużenie chociaż tylko lepszą różnicą bramkową w bezpośrednim pojedynku między nami, ale to tylko uatrakcyjnia nasze rozgrywki w NETTO SLPN. Jeszcze raz gratulacje dla Grzegorza Pacha i jego drużyny choć nastąpiła zmiana nazwy z „Greorexu” na „ZUT - Wydział Ekonomiczny” to skład w większości ten sam.

 

Ł.T - Jest Pan także opiekunem drużyny Doker Port która w cuglach wygrała I ligę futsalu w zeszłym sezonie. W ekstralidze będą tak samo mocni?

 

A.S - Drużyna Doker Portu dzięki zaangażowaniu Prezesa Pana Przemysława Szynkaruka i mojej osobistej, skromnej pomocy wystartowała w rozgrywkach I Ligi NSLPN w zeszłym sezonie ponieważ jest to zgodne z naszymi przepisami i nikt nie przypuszczał, że będzie tak łatwo na tym poziomie. Obserwując poczynania i umiejętności zawodników Dokera jestem przekonany, że w ekstralidze powalczą o wysoką lokatę i jak już wspomniałem wcześniej, każdy startuje po tytuł mistrzowski.

Doker Port w składzie, który został zgłoszony do tegorocznych rozgrywek nie przypadkowo wygrał Turniej Świąteczno-Noworoczny w dniu 29.12.2013 r. pokonując w finale DB PORT 2 – 0. Mogę zapewnić wszystkich, że nie będą chłopcami do bicia.

 

Ł.T - Pan jako przewodniczący Rady Ligi wie najlepiej jak wygląda regulamin rozgrywek. Czy nastąpiły w nim jakieś zmiany względem sezonu ubiegłego?

 

A.S - Przeważnie po zakończeniu rozgrywek spotykamy się nie tylko jako Rada Ligi, ale również w poszerzonym składzie, między innymi o kapitanów wszystkich drużyn, które brały udział w rozgrywkach i omawiamy cały miniony sezon. Jeśli są jakieś uwagi czy zastrzeżenia natychmiast reagujemy i dokonujemy zmian. To my ustalamy i akceptujemy nasz regulamin i wprowadzamy niezbędne korekty jak zachodzi taka konieczność, czy też na wniosek uczestników spotkania, oczywiście po wnikliwej analizie. Zasadniczo jednakże wzorcem naszym jest regulamin Futsalu obowiązujący w Polskiej Lidze Halowej bo pomimo amatorskiego charakteru rozgrywek trzeba brać przykład z profesjonalistów. Na chwilę obecną nie dokonaliśmy żadnych zmian co nie oznacza zamknięcia tematu. Organizatorzy oraz sędziowie spotkań na bieżąco będą informować zespoły o ewentualnych zmianach w przepisach.

 

Ł.T - Czy tegoroczny pański start w wyborach do Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego pomoże Panu w promowaniu sportu amatorskiego w regionie?

 

A.S - Sama idea sporu amatorskiego i działania zmierzające do jej szerzenia są dla mnie jednym z wielu tematów i zadań, które sobie postawiłem. Dzięki też pomocy Grzegorza Matlaka, głównego organizatora rozgrywek NSLPN, jestem w stanie pokonać trudności jakie mogą po drodze wystąpić. Wspólnie też możemy je rozwiązywać z korzyścią dla wielu osób zainteresowanych czynnym wypoczynkiem i zdrowym stylem życia. Warto w tym miejscu wspomnieć o zaangażowaniu prezesów spółek, kierownikach drużyn i innych osobach, które są pozytywnie nastawione do takich działań i coraz częściej pomagają w promowaniu aktywnego – sportowego spędzania czasu wolnego po pracy zawodowej.          

Rozmowa z Andrzejem Stańczykiem kierownikiem drużyny DB Port.

Ł.T - Panie Andrzeju proszę nam opowiedzieć trochę o historii drużyny DB Port.

A.S - Historia jest dosyć odległa bo sięga początku lat 90-tych, kiedy graliśmy jeszcze jako Drobnica Port w rozgrywkach TKKF. Później po zmianie właściciela graliśmy jako PCC Szczecin przez dwa lata, a od 2010r. gramy już pod nazwą DB Port. Z zawodników którzy grali przed laty w drużynie i są dalej z nami to Łukasz Trociuk, Krzysztof Szumiato i Adam Kwaśniewski, ta trójka jest od samego początku. Później to się wszystko zmieniało, doszedł między innymi Krzysztof Kornak, a od dwóch sezonów skład został trochę odmłodzony, poszerzony o pozostałą ekipę.

Ł.T - Gracie od samego początku w Netto Szczecińskiej Lidze Piłki Nożne. Dlaczego my, a nie konkurencyjne rozgrywki?

A.S - Tak jak mówisz, gramy od samego początku i nie mamy zamiaru tego zmienić. Na naszą decyzję składa się wiele czynników, a najważniejszymi to wysoki poziom rozgrywek, fajna organizacja, dobry kontakt z organizatorami i atmosfera. Dzięki temu, że boisko jest dłuższe w naszej lidze rozgrywanie piłki jest bardziej swobodne i dlatego wydaje mi się, że mecze dzięki temu są dużo ciekawsze.

Ł.T - Wygraliście w Netto SLPN już wszystko co było do zdobycia i jesteście najbardziej utytułowanym zespołem, ale ciągle wam mało i cały czas dążycie do zwycięstw. Jak pan tych chłopaków motywuje?

A.S - Tu nie muszę nikogo motywować. Wiedzą, że gramy zawsze o najwyższe cele i tak pozostaje. Nie może być inaczej. A żeby do tego wszystkiego dążyć trzeba zawsze dawać z siebie wszystko i przede wszystkim przychodzić pełnym składem i wtedy są tego efekty w postaci zwycięstw.

Ł.T - Najważniejsze zwycięstwa i porażki DB Portu w Netto Szczecińskiej Lidze Piłki Nożnej?

A.S - Na pewno cieszą wszystkie wygrane z naszym odwiecznym rywalem jakim jest były Greorex, a obecnie ZUT Wydział Ekonomiczny. Co do porażek to jest taka jedna poniesiona w zeszłym sezonie z Collegium Balticum, gdzie w tym dniu graliśmy dwa spotkania z rzędu i przy małej ławce rezerwowych zabrakło trochę świeżości co wykorzystali studenci i mogli cieszyć się z trzech punktów.

Ł.T - Dziękuję Panie Andrzeju za rozmowę i powodzenia w dalszej części sezonu.

A.S - Ja też dziękuję.

 

Rozmowa z Grzegorzem Frąckowiakiem kapitanem drużyny Silo-Trans.

 

Ł.T - Grzegorzu sześć spotkań za wami i siedem zdobytych punktów w wiosennej edycji Netto Szczecińskiej Ligi Piłki Nożnej. Jesteś zadowolony?

G.F - Nie do końca jestem zadowolony. Przynajmniej z Netto powinniśmy wygrać i mieli byśmy tych punktów dziewięć. W pozostałych meczach, w których przegraliśmy nie mieliśmy tak naprawdę nic do powiedzenia.

Ł.T - Dwa ostatnie mecze to dwie wysokie porażki z „portowym” drużynami i dzisiaj nadarza się okazja żeby się podnieść, bo gracie z Ostrym Teamem który jest w waszym zasięgu.

G.F - Mam nadzieję, że zdobędziemy trzy punkty, a już na pewno, że nawiążemy walkę. Dwa ostatnie mecze nam nie wyszły, ale w spotkaniu z DB Portem gra nie wyglądała tak źle jak na to wskazuje wynik. Co do potyczki z Dokerem to trochę nie spodziewaliśmy tak dobrej gry z ich strony, bo poprzednie mecze wskazywały, że są w głębokim dołku, przez długi czas nie mogli zdobyć żadnego punktu i w meczu z nami trochę nas zaskoczyli.

Ł.T - Przypomnij nam tak w skrócie historię waszej drużyny, skąd się znacie z chłopaki i skąd się wzięła nazwa Silo-Trans?

G.F - Zespół został założony na fundamencie drużyny „Brygada Browar”, która brała udział w rozgrywkach konkurencyjnej ligi. Na początku w skład wchodziłem ja i moi koledzy ze Stargardu, ze szkoły. Później naszą paczkę uzupełniło jeszcze kilku kolegów ze studiów medycznych i jak tylko czas pozwalał to spotykaliśmy się pokopać piłkę. W końcu zgłosiliśmy drużynę do rozgrywek Netto SLPN, gdzie się rozwijamy i odnosimy nawet dobre wyniki, biorąc pod uwagę to, że jest to drużyna prezentująca stu procentowo amatorski futbol. Co do nazwy zespołu Silo-Trans, to jest to nasz sponsor strategiczny. Firma ze Szczecina, która zajmuje się transportem mączek wapiennych, krzemiennych. Właścicielem jest Robert Sergiejew któremu bardzo dziękujemy za wsparcie finansowe.

Ł.T - Co najbardziej zapamiętałeś takiego pozytywnego, a o czym chciałbyś zapomnieć grając przez te wszystkie sezony w Netto Szczecińskiej Lidze Piłki Nożnej?

G.F - Najbardziej pozytywnym momentem był nasz awans w pierwszym sezonie do ekstraligi. W meczu decydującym strzeliliśmy bramkę w ostatniej sekundzie, a gola zdobył wówczas nasz bramkarz który wbiegł w pole karne na rzut rożny. Z kolei najbardziej bolała nas utrata gola też w ostatnich sekundach na hali w meczu z ZM Grabowscy. Co prawda awansowaliśmy wtedy do wyższej ligi, ale z drugiego miejsca zamiast z pierwszego.

Ł.T - Dziękuję Grzegorzu za rozmowę.

G.F - Ja też dziękuję.

 

Rozmowa z Wojciechem Rodzińskim kapitanem drużyny Kuriera Szczecińskiego.

 

Ł.T - Wojtku grasz w Kurierze od samego początku, przeżywałeś z drużyną wzloty i upadki. Powiedz nam co najlepszego utkwiło ci w pamięci przez te lata i o czym wolałbyś zapomnieć?

W.R - Tak, gram tu już kilka sezonów. Ludzie się zmieniają chodź trzon jest cały czas taki sam. Są to fajni koledzy z którymi jest miło się spotkać ten raz w tygodniu, pokopać piłę, pożartować. A tak odnośnie piłki to różnie z tym Kurierem bywa. Raz uda się coś wygrać, raz brzydko mówiąc w papę, ale cały czas Kurier trwa. Największym sukcesem drużyny na pewno jest zwycięstwo w I edycji Mistrzostw Pomorza Zachodniego w Futsalu.

Ł.T - Problemem drużyny Kuriera jest to, że raz macie pełny skład, a raz nie.

W.R - No właśnie. Jeżeli chodzi o ten sezon, to jest parę fajnych chłopaków .Gdyby regularnie ci kluczowi zawodnicy przychodzili to możemy postraszyć każdego. W meczu z Silo Trans piłkarsko nie byliśmy gorsi, ale nie da się praktycznie wygrać meczu nie mając na zmianę nikogo.

Ł.T - Jakie macie plany na ten sezon. Będziecie walczyć o utrzymanie czy o coś więcej?

W.R - Kurier nie należy do potentatów i nie jest w nim upatrywany faworyt do zwycięstwa w rozgrywkach. Środek tabeli na pewno by nas zadowolił i jest to optymalne założenie, jeżeli tak jak mówiłem wcześniej będzie przychodził pełny skład.

Ł.T - Taka ciekawostka, grasz w drużynie razem ze swoim synem Patrykiem.

W.R - No tak. Ja już mam blisko czterdzieści lat, a syn osiemnaście. Myślę, że jest to rzadko spotykana sytuacja. Ciężko się z nim gra, bo takie relacje rodzinne nie pomagają. Ja na niego czasami krzyknę, on mi odpyskuje, ale sam dobrze wiesz jak to wygląda bo grałeś z nami w drużynie przez lata. 

Ł.T - Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia Kurierowi. Aby ten sezon był taki przełomowy, żeby nie był to dół tabeli, a jakieś wyższe miejsce.

W.R - Ja też dziękuję za rozmowę. Mam nadzieję że uda nam się rozegrać kilka fajnych spotkań i postraszyć faworytów.

 

Rozmowa z Piotrem Boguckim kapitanem drużyny Bastion 99 Szczecin

 

Ł.T - Piotrze długo czekaliśmy na informację, czy Bastion 99 zbierze się i przystąpi do wiosennych rozgrywek Netto Szczecińskiej Ligi Piłki Nożnej.

P.B - Tak ale udało się i bardzo się z tego cieszę. Czarne chmury pojawiły się nad drużyną, nie byłem pewien czy uda mi się zebrać chłopaków, ale muszę tutaj wszystkich bez wyjątku pochwalić bo po roku przerwy Bastion wraca do gry.

Ł.T - Przeprowadziliście jakieś transfery przed rozgrywkami?

P.B - Wzmocniliśmy się jednym napastnikiem. Przyszedł do nas Damian Pawłowski występujący wcześniej w drużynie Tramwajów Szczecińskich.

Ł.T - Jakie cele stawia sobie drużyna Bastionu na ten sezon?

P.B - Chcemy ciągle walczyć o tą pierwszą trójkę. Widzę jednak po tych dwóch kolejkach, że poziom jest bardzo wyrównany i będzie o to ciężko, ale na pewno jest to plus dla całych rozgrywek.

Ł.T - Opowiedz nam tak w skrócie historię swojej drużyny. Pamiętam że Bastion 99 grał przed laty w tym samym miejscu, ale jeszcze na piaszczystych boiskach.

P.B - Tak to prawda. Historia Bastionu 99 sięga roku 1999 jak sama nazwa wskazuje. Ja pojawiłem się w drużynie dosyć późno bo w 2003 roku. Jedenaście lat temu przejąłem schedę i tak to trwa do dzisiaj. Z  tamtych czasów pozostał jeszcze jeden zawodnik słynny „Wodzu”. Drużynę założyła grupa studentów i zgłosiła do ligi salezjańskiej. Nie jest to żadne biuro ochroniarskie jak to kiedyś myśleli zawodnicy jednej z przeciwnych drużyn (śmiech).

Ł.T - Bastion 99 gra w naszych rozgrywkach od samego początku, a wiemy że charakteryzują się one specyficznym wymiarem boisk, bo są one dosyć długie. Dlaczego wybraliście właśnie naszą ligę?

P.B - Ciekawe pytanie. Gramy już tu od samego początku, to jest około 5 lat i zdążyliśmy się przyzwyczaić do rozmiaru boiska i polubić to. Murawa tu na Witkiewicza też nam przypadła do gustu, do tego dochodzi fajna oprawa rozgrywek i dobry kontakt z organizatorami. Póki tylko ja będę w stanie wszystko organizować, to Bastion będzie występował w Netto Szczecińskiej Lidze Piłki Nożnej.

Ł.T - Piotrze dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w obecnym sezonie.

P.B - Dziękuję za rozmowę.

 

 

Rozmowa z Mirosławem Grycmacherem, wiceprezesem futsalowej Pogoni 04.

 

- W poniedziałek ekstraklasowa Pogoń 04 rozegrała mecz na szczycie z Wisłą Krakbet Kraków i niestety musiała uznać wyższość przeciwników w tym meczu

- Wisła to jest mistrz Polski i z tym się trzeba było liczyć, że postawi bardzo wysokie warunki. Początek meczu nam nie wyszedł, mieliśmy swoje okazje lecz ich nie wykorzystaliśmy. Gramy dalej, Krakowianie dalej mają punkt straty do nas, a w najbliższy weekend grają z Rekordem Bielsko-Biała i to oni mają teraz ból głowy. My wystarczy, że wygramy wszystko do końca i jesteśmy mistrzami.

- Zostało siedem kolejek do końca i żeby wygrać wszystkie mecze trzeba być niezwykle zmobilizowanym.

- No ale jak nie teraz to kiedy? Zawodnicy doskonale znają swoją wartość, wiedzą czego mają oczekiwać przede wszystkim od siebie, także oni są zmotywowani na sto procent. Mecz z Wisłą po prostu nam nie wyszedł. Zawsze trafia się jakiś słabszy dzień. Wszystko jeszcze przed nami, piłka jeszcze jest w grze.

- To chyba najlepszy czas na to mistrzostwo, w końcu mamy dziesięciolecie klubu.

- Zdecydowanie, było by to fajne udekorowanie całej historii klubu.

- Obserwujesz teraz poczynania młodszych zawodników Pogoni 04 którzy grają z mistrzem naszej ligi DB Portem i jak na razie na czternaście minut przed końcem mamy wynik 0:0.

- Wynik ciekawy, ale widać, że jeszcze brakuje im takiego ogrania, chłodnej głowy, ale to przychodzi z czasem. Futsalistą nie staje się z dnia na dzień, na to potrzeba dużo czasu.

- Z tych młodych chłopców widzisz kogoś kto tak powoli zbliża się do tej pierwszej drużyny?

- Zdecydowanie tak. Z pierwszą drużyną trenuje Maciej Krzyżanowicz, chłopak z dużym potencjałem, ma predyspozycje na to żeby grać profesjonalnie w futsal. Kacper Zieliński, młody chłopak, jak jeszcze tylko głowę uspokoi to też będzie bardzo przyszłościowy zawodnik. Przypomnę tylko, że już gra w reprezentacji Polski do lat 19. Jeszcze Mateusz Jakubiak który przyszedł do nas w zimowym okienku transferowym z „trawy” z  Chemika Police. On też potrzebuje jeszcze trochę czasu.

- Jaki jest najlepszy wiek aby dziecko zaczęło trenować futsal i gdzie je posłać?

- Najlepszy wiek to 9-11 lat. W tej chwili jest to problem, żeby utworzyć prawdziwe szkolenie dla dzieciaków. Teraz będziemy mieli nową halę, może wtedy będzie więcej wolnych terminów aby utworzyć taką sekcję, ale na to potrzebne są też pieniądze, a w tym momencie Pogoni 04 na to nie stać dlatego więc nastawiliśmy się na grupę U-21 która stanowi bezpośrednie zaplecze dla ekstraklasy Futsalu.

- Mirku dziękuję za rozmowę i życzę mistrzostwa ekstraklasowej Pogoni 04, a ich młodszym kolegą miejsca na pudle bo jest na to szansa.

- Nie dziękuję za mistrzostwo dla pierwszej bo nie chcę zapeszać , młodzież niech się ogrywa i nabiera doświadczenia bo to jest bardzo fajna sprawa, ta liga jest po prostu idealna dla takich zawodników, żeby nabrali ogłady, nauczyli się walczy bo przecież za darmo nie gra się w ekstraklasie. Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmowa z Wojciechem Lewickim, opiekunem drużyny piłkarskiej Collegium Balticum
 
WL
- Skąd pomysł na uczelnianą drużynę?
- Bo najlepszą formą promocji jest sport, a jedną z najpopularniejszych dyscyplin - piłka nożna. Początki były trudne, ale sekcja piłkarska dość szybko zaskoczyła. Studenci złapali bakcyla i zapragnęli rywalizacji. Stąd nasza obecność m.in. w Netto Szczecińskiej Lidze Piłki Nożnej.
 
- Latem przeprowadziliście mocną kampanię informacyjną. Plakaty z logo Collegium Balticum można było zobaczyć w całym mieście...
- Efektem tego był całkiem spory nabór. Myślę, że swoją rolę odegrała w tym także nasza drużyna. Bo Collegium Balticum stawia na sport. Współorganizowaliśmy Półmaraton Gryfa, nasi piłkarze rywalizują w amatorskich rozgrywkach, w związku ze sporym zainteresowaniem zastanawiamy się nad utworzeniem sekcji kobiecej. Podsumowując: nasza uczelnia jest młoda. Pragniemy dotrzeć do jak najszerszego grona ludzi, także tych, którzy wcześniej o nas nie słyszeli. Sport jest jedną z form promocji. Moim zdaniem - najskuteczniejszą. 
 
- Z zawodu jest pan ekonomistą. Skąd futbolowa pasja?
- Swego czasu grałem w grupach młodzieżowych szczecińskiej Pogoni. Potem uczestniczyłem w rozgrywkach lig amatorskich. Jednak w pewnym momencie trzeba było z czegoś zrezygnować. Na zawodowego piłkarza raczej się nie nadawałem. Postawiłem więc na rozwój intelektualny, na edukację. Jednak o sporcie nigdy nie zapomniałem. 
 
- W Netto SLPN nie wystartowaliście najlepiej...
- Przegraliśmy dwa pierwsze mecze. Ale początki zazwyczaj mieliśmy trudne. W meczu z Byle Do Przerwy zabrakło już tylko skuteczności. Za to z Follow Me! przyszła kolej na pierwszą wygraną. Mam nadzieję, że w trakcie sezonu będzie ich więcej. Z drugiej strony, zespół się odmłodził. Doszło kilku nowych graczy. Odeszli za to najlepsi. Teraz potrzebujemy czasu na zgranie. Futbol to gra drużynowa...  
 
- Z trudem śledzi się wasze spotkania. Dlaczego zawodnicy nie mają numerów na koszulkach?
- Dopinamy szczegóły. W tej chwili nasi reprezentanci grają w koszulkach z logo uczelni. Numerów w większości nie mają, ale obiecuję, że już wkrótce będzie można ich odróżnić, nawet siedząc wysoko na trybunach. Dostosujemy się do ogólnie panujących wymogów. 
 
- Jako opiekun jest pan wyjątkowo głośny. Zdarza się, że padają nieparlamentarne słowa...
- Nigdy nie potrafiłem ukryć emocji. A futbol to rywalizacja. Tu trzeba każde zwycięstwo wybiegać. Ja żyję meczem. Nawet jeśli sam nie gram, czuję się, jakbym walczył na boisku. Przeżywam mecze swojej drużyny, staram się też w jakiś sposób dotrzeć do zawodników. Piłka nożna nie jest dyscypliną dla grzecznych chłopców. Tutaj mamy do czynienia praktycznie z samymi facetami, rogatymi duszami, którym w dodatku zależy na zwycięstwie. Na murawie czy parkiecie trzeba się przepchnąć w walce bark w bark, mocniej zaatakować, czasem nawet zagrać na pograniczu faulu. Wiem, są momenty, kiedy mnie poniesie, ale mam nadzieję, że wszystko mieści się w granicach futbolowej przyzwoitości...
 
- Dziękując za rozmowę - potwierdzamy.
 
Rozmawiał Paweł Stężała

Strona 2 z 5



Sponsor tytularny

                                                          

Sponsorzy

                                     

Partnerzy

                

     

Copyrights © 2017 Szczecińska Liga Piłki Nożnej

Projekt: Visioncom