Pogoń 04 - Szczecińska Liga Piłki Nożnej

W Netto Szczecińskiej Lidze Piłki Nożnej na ogół losy mistrzostwa decydowały się w ostatniej kolejce. Wprawdzie nie wiadomo jeszcze jak będzie tym razem, ale wiele wskazuje na to, że nie inaczej. W ekstralidze trzy czołowe drużyny mają po tyle samo punktów, zaś na jej zapleczu - wicelider traci do lidera tylko "oczko". Oj, dziać się powinno...
A drugi poniedziałek czerwca był wyjątkowo udany dla portowych zespołów. W ekstralidze wygrali odpowiednio: DB Port, Doker Port oraz B&B Portowcy Stars, w których składzie występują byli piłkarze Pogoni Szczecin. Ci pokonali w ostatniej kolejce Silo Trans Szczecin 8:3, choć na początku gole zdobywali wyłącznie gracze Silo. Potem sytuacja się diametralnie odwróciła, a zwycięzcy żartowali po meczu, że duża w tym zasługa Artura Bugaja, który zamiast psuć akcje w polu karnym rywala pełnił funkcję golkipera. Zresztą w B&B Portowcy Stars sprawa obsady tej pozycji, pod nieobecność nominalnego Wojciecha Tomasiewicza, pozostaje od pewnego czasu otwarta. Wcześniej między słupkami stał przecież Grzegorz Matlak...
Tym razem obaj panowie zamienili się pozycjami, ale gole strzelali i tak inni. Po trzy trafienia zaliczyli Arkadiusz Kondraciuk z Maciejem Stolarczykiem, zaś dwa uzyskał Sławomir Zagrodzki. Dla pokonanych w pierwszej połowie strzelali: Wojciech Szagdaj, Sławomir Cybulski oraz Piotr Morawiak.
- Jeszcze nie jest z nami tak źle. Fajnie, że potrafimy coś zagrać, choć metryka już nie ta - podsumował wygraną były reprezentant Polski Maciej Stolarczyk. - Inna sprawa, że najważniejsza jest dla nas sama gra i fakt, że możemy się wspólnie pobawić piłką.
I coś w tym jest. Coraz cieplejszy czerwiec sprzyja futbolistom, a zagrać przeciwko takim zawodnikom jak: Ława, Matlak czy Stolarczyk, również jest wartością dodaną Netto Szczecińskiej Ligi Piłki Nożnej.
W I lidze tym razem odbyło się bez niespodzianek. Wygrali wszyscy ci, którzy mieli wygrać. W dodatku faworyci zwyciężali wysoko, a jedynym wydarzeniem wartym odnotowania był awans RT Transu na trzecie miejsce po pokonaniu 6:1 ostatniego w stawce Dansk Supermarked.

W  najbliższą niedzielę (03.05) o godz. 18 Pogoń '04 Szczecin podejmie we własnej hali zespół GAF Jasna Gliwice. Będzie to ostatni mecz rundy zasadniczej tego sezonu. Stawką jest pozostanie w ekstraklasie, a po ostatnim zwycięstwie Portowcy podejdą do meczu podbudowani.
Obecnie Pogoń '04 Szczecin zajmuje jedenaste miejsce w dwunastozespołowej stawce, ale wszystko się może zdarzyć. Aktualni wicemistrzowie kraju mają na swoim koncie 23 punkty. Ostatni w tabeli AZS Gdańsk pożegnał się już z ekstraklasą. Natomiast strata do Red Devils Chojnice (9. miejsce w tabeli) wynosi zaledwie jeden punkt, a bezpośrednie pojedynki obu drużyn wypadają na korzyść Portowców.   
 
Zgodnie z regulaminem ligi z ekstraklasy spadają dwa najsłabsze zespoły, a w tym momencie Pogoń należy do jednego z nich. Ewentualne dziesiąte miejsce też nie zapewni bytu w ekstraklasie, ponieważ zespół sklasyfikowany na dziesiątej pozycji musi rozegrać dwumecz ze zwycięzcą barażu pomiędzy zespołami, które zajęły drugie miejsca w obu grupach pierwszej ligi.
Futsal jest tak nieprzewidywalnym sportem, że nie można skreślać żadnego z zespołów, tym bardziej Pogoni. Walka o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej rozegra się w ostatniej kolejce, a sami zawodnicy zapowiadają walkę do utraty tchu.  Jeśli nasi zawodnicy zwyciężą, a pojedynki pozostałych par kolejki będą dla szczecinian korzystne, to Pogoń spokojnie może skończyć sezon na ósmej pozycji.

Kibice, Portowcom potrzebny jest Wasz doping. Nie zawiedźcie ich i przyjdźcie w niedzielę licznie do hali przy ul. Twardowskiego. Wspomóżcie Portowców w walce o zwycięstwo i byt w ekstraklasie. Wicemistrzowie kraju bez wątpienia potrzebują Waszego wsparcia! Zróbcie hałas tak, jak przed rokiem, gdy Pogoń '04 Szczecin zdobywała srebrny medal mistrzostw Polski.

Pogoń '04 Szczecin - GAF Jasna Gliwice    
Czas: niedziela, 3 maja, godz. 18:00
Miejsce: Hala przy ul. Twardowskiego w Szczecinie
Wstęp: bezpłatny

Fot. Artur Szefer

Pogoń '04 Szczecin zremisowała z Cleareksem Chorzów 2:2. Portowcy prowadzili dwoma bramkami, ale do Szczecina wracają tylko z jednym punktem. Do końca sezonu pozostały dwa spotkania, które odbędą się w Szczecinie.

Mecz rozpoczął się spokojnie, żadna z drużyn nie chciała ryzykować, ale w szczecińskiej ekipie na posterunku pod bramką był Łukasz Tubacki. Ten zawodnik próbował w pierwszych minutach pokonać bramkarza gospodarzy. Szczecinianie szybko rozpoczęli grę wysokim pressingiem, nieźle radzili sobie w defensywie, a sami zaczęli coraz częściej konstruować akcje pod bramką Cleareksu. Nasi futsaliści konsekwentnie wymieniali podania i próbowali zagrozić bramce chorzowian - jedną z lepszych okazji do tego w pierwszej połowie miał Mateusz Krzymiński, który uderzał z siódmego metra. Nasz piwot trafił jednak wprost w bramkarza gospodarzy. Pogoń z biegiem czasu coraz śmielej poczynała w polu karnym rywali, gdzie dobrze wolnych stref szukał Tubacki. W końcówce pierwszej odsłony gospodarze zaczęli atakować na bramkę Dominika Kubraka, stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, ale nasz golkiper skutecznie interweniował. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, choć zarówno po jednej,  jak i drugiej stronie nie brakowało możliwości wyjścia na prowadzenie.


W drugiej połowie gra nie tylko nabrała tempa, ale była też bardziej wyrównana. Z kontratakami ruszały obie ekipy, a powody do radości Pogoni dał w 28. minucieMichał Kubik. Reprezentant Polski pokonał bramkarza Cleareksu strzałem w długi róg. Portowcy złapali wiatr w żagle i nie pozwalali na zbyt wiele gospodarzom. Szczecinianie szli za ciosem i drugą bramkę dla Pogoni zdobył Tubacki - piłka wpadła do siatki po rozegraniu rzutu rożnego. Clearex jednak nie potrzebował zbyt wiele czasu, by zacząć odrabiać straty. W 34. minucie gola kontaktowego strzelił Tomasz Rabczak. Chwilę później zespół ze Śląska doprowadził do wyrównania, a na listę strzelców ponownie wpisał się Rabczak. Końcówka była bardzo emocjonująca - oba zespoły walczyły o pełną pulę. Akcja przenosiła się z jednej połowy na drugą, ale żaden zespół nie przechylił szali zwycięstwa na swoją korzyść.

Pogoni do rozegrania zostały dwa spotkania, w których futsaliści zawalczą o utrzymanie w ekstraklasie.

Clearex Chorzów - Pogoń '04 Szczecin 2:2 (0:0)
Bramki: Rabczak 2 (34, 37) - Kubik (28), Tubacki (32)
Pogoń '04: Koszmider, Kubrak - Tubacki, Krzymiński, Żebrowski, Gepert, Sharovara, Jurczak, Kubik, Maćkiewicz, Krzyżanowicz, Shamotii.

 

Fot. Artur Szefer

Pogoń '04 Szczecin pokonała 3:2 Euromaster Chrobry Głogów. Gol na wagę zwycięstwa padł w ostatniej minucie. Michał Kubik bohaterem meczu.

Stawka spotkania była niezwykle wysoka, dlatego Portowcy od początku grali ambitnie. Już w pierwszej minucie Oleksandr Shamotii był bliski pokonania bramkarza gości. Nie minęło 60 sekund i ładną trójkową akcję strzałem do bramki wykończył Łukasz Tubacki, dając prowadzenie 1:0. Choć gospodarze szybko strzelili gola, to wcale nie zwalniali tempa. Piłka chodziła między zawodnikami jak po sznurku, dzięki czemu stwarzali oni sobie kolejne dogodne sytuacje. Centymetrów brakowało przy kolejnych próbach naszych zawodników, ale dobrze w bramce gości spisywał się Michał Długosz.
Gra toczyła się pod dyktando gospodarzy. Portowcy bardzo dobrze wywiązywali się z gry w defensywie i wysokiego pressingu, dzięki czemu Dominik Kubrak nie miał zbyt wiele pracy. Za to na jej brak nie mógł narzekać golkiper Głogowa, ponieważ Portowcy ciągle napierali w ataku. Kolejne próby przyniosły bramkę w 10. minucie, gdy piłkę do siatki posłał Michał Kubik.


Chwila nieuwagi w obronie mogła skończyć się bramką dla przyjezdnych. Jednak dobitka jednego z zawodników gości zatrzymała się na stojącym na linii bramkowej Łukaszu Żebrowskim. W ostatnich minutach pierwszej połowy głogowianie coraz częściej zaczęli atakować na naszą bramkę. Przez to Portowcy zanotowali pięć fauli i w 16. minucie rywale mieli przedłużony rzut karny. Do piłki podszedł Grzegorz Nowak i zdobył pierwszego gola dla swojego zespołu. Bramek więcej nie padło i szczecinianie schodzili na przerwę z jednym golem zapasu. 


Po zmianie stron gospodarze od razu ruszyli w kierunku bramki przeciwników. Strzelał Kubik, ale bramkarz gości był na posterunku. Po chwili w okienko celował"Tuba", ale i tym razem Długosz potwierdził dobrą formę. Gra jednak zaczęła być bardziej wyrównana i oba zespoły stwarzały sobie dobry sytuacje, a inicjatywę zaczęli przejmować głogowianie. Euromaster zaczął też skuteczniej bronić i okazji do podwyższenia nie było już tak wiele, co w pierwszej połowie. Rajd prawą stroną Mateusza Geperta, strzał z dystansu Sergiya Sharovary to kolejne próby Portowców, żeby powiększyć przewagę w meczu. Chrobry jednak równie często utrzymywał się na naszej połowie, ale dobra gra szczecinian w obronie nie pozwoliła rywalom na strzelenie bramki. 


W 35. minucie przyjezdni wycofali bramkarza i grali w przewadze, a w lotnego wcielił się Łukasz Pieczyński. Portowcy jednak nadal dobrze bronili. Wyśmienitą sytuację miał Shamotii, który dryblingiem położył bramkarza gości na parkiecie. Piłka po jego strzale niestety minęła słupek bramki. Goście napierali i na niespełna cztery minuty przed końcem zdobyli wyrównującą bramkę. W ostatnich minutach Portowcy też zaryzykowali i wycofali bramkarza. Kolejną okazję miał "Shamo" i po raz kolejny górą okazał się bramkarz przeciwników.
Co się odwlecze to nie uciecze i w ostatniej minucie padł gol na wagę zwycięstwa. Swoją drugą bramkę strzelił Kubik i uradował wszystkich kibiców zgromadzonych w hali.

To zwycięstwo było Pogoni niezbędne. Do końca rundy zasadniczej szczecinianom pozostał jeszcze jeden mecz, w którym podejmą GAF Jasna Gliwice.

Pogoń '04 Szczecin - Euromaster Chrobry Głogów 3:2 (2:1)
Bramki: Tubacki (2), Kubik 2 (10, 40) - Nowak (16), Pietruszko (37)
Pogoń: Kubrak, Koszmider - Bugański, Tubacki, Krzymiński, Żebrowski, Gepert, Sharovara, Jurczak, Kubik, Maćkiewicz, Krzyżanowicz, Shamotii.

Fot. Artur Szefer

W piątek (17.04.) o godz. 18:30 Pogoń '04 Szczecin zagra na wyjeździe z Cleareksem Chorzów. To mecz o sześć punktów.


Dla szczecinian będzie to mecz o wszystko, ale nawet wygrana nie zapewni im jeszcze pozostania w ekstraklasie. Sytuacja Portowców jest następująca: przedostatnie miejsce w stawce. Żeby poczuć się trochę bezpieczniej, Pogoń musi wygrać na Śląsku i liczyć na potknięcia zespołów sąsiadujących z nią w tabeli. Do końca sezonu pozostały jeszcze trzy spotkania.


Meczem, dzięki któremu Portowcy mieli złapać kontakt i wrócić do gry miał być pojedynek z Red Dragons Pniewy. Choć gospodarze przez całe spotkanie prowadzili grę, to ostateczny wynik był na korzyść przyjezdnych. Porażka 1:2 nie polepszyła sytuacji. Co więcej, czerwoną kartkę w tym spotkaniu dostał Marek Bugański, który na pewno nie pojedzie do Chorzowa.


Clearex to bardzo nieprzewidywalny zespół. Chorzowianie zajmują aktualnie ósme miejsce w tabeli, ale w ostatniej kolejce podzielili się punktami z mistrzami Polski. W Bielsku-Białej Clearex zremisował z Rekordem 2:2. W zespole z Chojnic zagrożenie pod naszą bramką może siać najlepszy strzelec, Daniel Wojtyna (osiem bramek).
Brak Bugańskiego to nie jedyne zmartwienie trenera Łukasza Żebrowskiego. W meczu najprawdopodobniej nie wystąpi Mateusz Jakubiak, który doznał urazu na rozgrzewce przed meczem z Red Dragons.

Strona 2 z 3



Sponsor tytularny

                                                          

Sponsorzy

                                     

Partnerzy

                

     

Copyrights © 2017 Szczecińska Liga Piłki Nożnej

Projekt: Visioncom